Zamknij

„Tak dla atomu w Bełchatowie” – na nadzwyczajnej sesji sejmiku

PAP 17:39, 27.01.2026 Aktualizacja: 17:50, 27.01.2026
Skomentuj „Tak dla atomu w Bełchatowie” – na nadzwyczajnej sesji sejmiku Na zdjęciu: poparli starania Bełchatowa w drodze do atomu, FB/Sejmik Województwa Łódzkiego

- Spotkaliśmy się dzisiaj w Bełchatowie, aby wyrazić swoje poparcie dla budowy w tej lokalizacji elektrowni jądrowej. „Tak, dla tomu w Bełchatowie” powinno wybrzmieć ze strony wszystkich, którzy troszczą się o bezpieczeństwo i przyszłość energetyczną naszego kraju. Bez energetyki jądrowej w Bełchatowie trudno będzie mówić o sprawiedliwej transformacji i losie tysięcy rodzin, które są zaangażowane od wielu lat w proces wytwarzania energii – powiedział wicemarszałek woj. łódzkiego Piotr Wojtysiak.

Obecny na sesji wiceminister energii Konrad Wojnarowski przyznał, że Bełchatów, w którym od ponad 50 lat działa kopalnia węgla brunatnego i opalana nim elektrownia, staje w obliczu wyzwań związanych z transformacją energetyczną. Jak jednak zapewnił, bełchatowska lokalizacja atomówki jest poważnie brana pod uwagę i ma wiele atutów.

Poinformował, że rząd decyzję w ten sprawie może podjąć jeszcze w tym roku, a drugą braną pod uwagę lokalizacją jest Konin.

- Przed nami jednak wiele uzgodnień oraz analiz technicznych związanych z szeroko pojętą inwestycją. Wszystkim nam zależy, żeby energia była tania, żeby bezpieczeństwo dostaw było niezagrożone. Atom jest tego gwarantem nie tylko teraz, ale przede wszystkim w przyszłości. Jesteśmy bowiem przekonani, że rok 2036, a w kontekście drugiej elektrowni rok 2040 to realne daty, gdzie atom może w Polsce funkcjonować i być ważną częścią miksu energetycznego – przekonywał.

[ZT]22796[/ZT]

Szef PGE GiEK Jacek Kaczorowski zwrócił uwagę, że Bełchatów jest w przededniu transformacji energetycznej związanej z kończącymi się zasobami węgla brunatnego i planowanych sukcesywnie od 2030 roku wyłączeń bloków energetycznych.

- To musi być transformacja, która w sposób jednoznaczny i optymalny pozwoli na wykorzystanie zasobów, którymi Bełchatów dysponuje. To zasoby naturalne, materialne i przede wszystkim intelektualne. I dorobek wielu pokoleń bełchatowskich górników oraz energetyków, którzy na ten projekt zasługują – mówił.

Dodał, że obecnie w kompleksie Bełchatów i spółkach zależnych pracuje 11 tys. osób i – jak zaznaczył – to potencjał pozywający na udźwignięcie każdego projektu związanego z energetyką.

- To Bełchatów zbudował największą elektrownię w tej części świata, to Bełchatów zbudował pierwszy blok o parametrach nadkrytycznych i to Bełchatów zbudował pierwszą farmę wiatrową na Górze Kamieńsk. Nasz potencjał pozwala na realizację praktycznie każdego projektu – zapewnił Kaczorowski.

Wskazywał, że w budowę wielkoskalowej elektrowni o mocy w pierwszym etapie 3-3,6 GW może być zaangażowanych 12 tys. osób. Czas budowy - jak mówił - pozwoli na wykorzystanie aktywów, którymi dysponuje kompleks, w różnych przedsięwzięciach, łącznie z fabrykami AI. – To wszystko jest przedmiotem prac studialnych, które przygotowujemy dla Bełchatowa pod kątem optymalnego wykorzystania naszych zasobów – wyjaśnił.

Prezes PGE GiEK poinformował, że na podstawie wykonanej w ubiegłym roku analizy warunków geologicznych i geofizycznych oraz środowiskowych wskazano dwie znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie obecnej elektrowni konwencjonalnej konkretne lokalizacje dla nowej inwestycji. Zapewnił, że Bełchatów dysponuje też zasobami wody potrzebnymi dla procesów technologicznych przyszłej elektrowni jądrowej oraz jej powstaniu nie zagraża sejsmika.

[ZT]25968[/ZT]


Na atuty Bełchatowa w postaci m.in. wysoko wykwalifikowanej kadry inżynierskiej, jednej z największych w kraju sieci przesyłowych i wyprowadzenia mocy na poziomie 5,5 GW oraz innej istniejącej już w tym miejscu infrastruktury energetycznej zwracał uwagę wiceprezes PGE Marcin Laskowski.

- Kluczowe na tym etapie są prace analityczne. Zarząd PGE będzie monitorował ten proces i uczestniczył we wszelkich decyzjach związanych z wyborem nowej lokalizacji. Chcemy wypracować optymalne rozwiązanie i rekomendować rządowi najlepszy wybór z punktu widzenia przyszłości polskiej energetyki, uwzględniając przede wszystkim lokalizację, jej zasoby i technologię spełniającą wymagania bezpieczeństwa energetycznego – tłumaczył.

Na zakończenie nadzwyczajnej sesji jej uczestnicy, w tym m.in. samorządowcy, władze PGE GiEK oraz przedstawiciele świata nauki i biznesu podpisali deklarację „Tak dla atomu w Bełchatowie”.

- Deklaracja bełchatowska jasno pokazuje, że chcemy wykorzystać potencjał i infrastrukturę elektrowni w Bełchatów. Chcemy wykorzystać potencjał pracowników, ich wiedzę, kompetencje, chcemy stawiać na rozwój jakże ważnego obszaru sprawiedliwej transformacji. Budowa tej elektrowni to nie tylko korzyść dla okręgu bełchatowskiego, to korzyść dla całego województwa łódzkiego – podkreśliła marszałek woj. łódzkiego Joanna Skrzydlewska.

Przewodnicząca Sejmiku Województwa Łódzkiego Małgorzata Grabarczyk zapowiedziała również powstanie stowarzyszenia „Tak dla atomu w Bełchatowie”, które będzie miało na celu budowanie poparcia dla tej inwestycji.

- Zaprosimy do prac wszystkich, od lewa do prawa, polityków, stowarzyszenia, fundacje, przedsiębiorców, a także mieszkańców regionu. Oczekujemy poparcia wszystkich, którym leży na sercu sprawiedliwa transformacja naszego regionu i Bełchatowa, ale także bezpieczeństwo energetyczne Polski – tłumaczyła.

Opozycji radni PiS poparli inicjatywę, ale jednocześnie zwracali uwagę na odległą perspektywę ewentualnej budowy nowej elektrowni w okolicach Bełchatowa oraz związaną z tym lukę energetyczną, co - jak mówili - może być zagrożeniem dla stabilności systemu elektroenergetycznego w Polsce oraz poważnych konsekwencji społecznych i gospodarczych dla regionu. W związku z tym i w obawie o obecne miejsca pracy podkreślali, że nadal ważną rolę w polskim miksie energetycznym powinien odgrywać węgiel brunatny. Ich wniosek o uchwalenie stanowiska sejmiku w tej sprawie ze względów formalnych nie został jednak poddany pod głosowanie.


Z kolei w poniedziałek Sejmik Województwa Wielkopolskiego przyjął stanowisko wyrażające poparcie dla lokalizacji drugiej polskiej elektrowni jądrowej w Koninie. Podkreślono w nim, że zarówno w podregionie konińskim, jak i całym województwie wielkopolskim panuje szerokie poparcie społeczne dla inwestycji w energetykę jądrową – lokalnych samorządowców, przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i mieszkańców.

Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje na Pomorzu w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. Ma mieć trzy bloki w technologii AP1000 Westinghouse o łącznej mocy 3750 MW. Wykonawcą będzie konsorcjum Westinghouse-Bechtel, inwestorem i przyszłym operatorem jest należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka PEJ. Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r., rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 r.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

(PAP)

 

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu spotradomsko.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%