Cześć, Potrzebuje waszej porady, bo już nie ręce opadają.
Pole zostało podzielone na 2 części, jedna część jest moja, druga brata. U mnie już buduje się dom, u brata pole jest obrabiane.
Problem jest z drzewami. U niego rosną 3, jedno uschnięte a 2 blokują wjazd na pole. U mnie rośnie jedno, ale jest częściowo moje, częściowe hmm... Gminy? Starostwa? Stawiając ogrodzenie, cofnęłam się 4m od drogi bo drzewo... Gmina najpierw twierdzi, że drzewo jest całe ich… potem, że drzewo jest starostwa a droga tylko ich.. Te drzewa mają ponad 60 lat, mają po 260cm obwodu, są olbrzymie, niestety to lipy. Korzenie są już w polach. Odkąd dostaliśmy działkę, walczymy o chociażby przycięcie. Nie ma szans, ani u mnie ani u brata. Starostwo do gminy, a gmina do starostwa. Okazuję się, że drzewo jest niczyje. 2 pisma zaginęły, a jedno przyszło z odmową, do którego nie mogliśmy się odwołać, bo nie dostaliśmy info o decyzji... Przyciąć nie wolno, wyciąć nie wolno, a ono u mnie aktualnie zagraża budowie, u brata brak wjazdu na poeln, plus kary z ARiMR za nie obrabianie tej części pola.. nikt się nie poczuwa do nich.. nikt nawet nie był ich obejrzeć, bo na google maps przecież nie zagrażają nikomu i sa zielone.. Sprawa ciągnie się już 2 lata.. do kogo można jeszcze uderzyć? Wnioski do starostwa giną.. żadne argumenty nie przemawiają, twierdzą że nie mają kompetencji... A Łódź odmawia wszystkiego...
___
Pisownia oryginalna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu spotradomsko.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz