W Kościele katolickim II niedziela wielkanocna obchodzona jest jako Niedziela Miłosierdzia Bożego. Inspiracją do jej ustanowienia były objawienia św. siostry Faustyny.
„Tam, gdzie jest wojna, potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się wartość każdego ludzkiego życia”
– mówił Jan Paweł II w 2002 r.
Człowiek kocha drugą osobę warunkowo, bo miłuje w drugim to, co dobre i piękne. Natomiast Bóg kocha w nas także to, co małe, biedne, trudne. I właśnie z tej Jego miłości wynika wymóg przywrócenia sprawiedliwości. Wymierzenie kary sprawcy jest wyrazem miłości, bo daje mu szansę poprawy i odpokutowania
– powiedział PAP ks. dr Przemysław Marek Szewczyk, prezes Stowarzyszenia Dom Wschodni.
::news{"type":"see-also","item":"27444"}
Zastrzegł, że „pobłażanie sprawcy, pozwalanie mu na krzywdzenie niewinnych jest karykaturą miłosierdzia”.
Prawdziwe miłosierdzie Boga jest walką o naszą sprawiedliwość i o nasze dobre, a więc sprawiedliwe życie
– podkreślił duchowny.
Ks. Szewczyk zwrócił uwagę, że „Jezus, mówiąc na krzyżu: »Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią«, mówi nam, że jest tylko Synem Boga, że tym, który wybacza, jest Stwórca. To pokazuje nam, że przebaczenie jest zawsze łaską Boga, na którą możemy się jedynie otwierać.
Dlatego nie możemy na nikogo nakładać presji przebaczenia
– powiedział.
Przyznał, że „rany zadane przez innych często pozostają w ludziach na lata, a nawet pokolenia, rodząc wrogość w relacjach między osobami, ale także całymi społecznościami, a nawet narodami”.
Droga do przebaczania bywa różna, podobnie jak odmienne są historie ludzkiego życia. Zawsze jest to jednak jakaś ingerencja Boga, bo tylko On kocha bezwarunkowo, także grzesznika. Człowiek o swoich siłach nie jest w stanie miłować nieprzyjaciela
– powiedział ks. Szewczyk.
Oczywiście w czasie mszy św. powtarzamy za Chrystusem słowa Modlitwy Pańskiej. Musimy jednak mieć świadomość, że „Ojcze nasz” jest modlitwą Jezusa. My w nią jedynie wchodzimy. Czasami bywa to trudne, niepełne. Niektóre słowa mogą bowiem uwięznąć nam w gardle, ale powtarzamy je za Chrystusem tylko dlatego, że On o to prosił. Dotyczy to również choćby prośby „Bądź wola Twoja”. Wypowiadając ją, nie zawsze idzie za tym nasze serce. Dochodzenie do pełnej spójności to proces rozłożony na całe nasze życie
– wyjaśnił.
::news{"type":"see-also","item":"27492"}
Zaznaczył, że jeśli człowiek stara się kochać, to stara się wyjść naprzeciw prawdziwym potrzebom drugiego.
Jest tyle rozwiązań, ile osób
– zaznaczył.
Obok dachu nad głową, jedzenia, ubrania każdy nosi w sercu pragnienie bliskości, zainteresowania, wysłuchania. To są potrzeby, które nie krzyczą, ale niekiedy są dużo większe, niż możemy przypuszczać
– wskazał.
Dopytywany, na czym polega ordo caritatis (porządek miłości), powiedział, że „każda pomoc musi być uporządkowana”.
Na pojęcie ordo caritatis nakładają się dwie powinności. Z jednej strony jest troska o osoby będące blisko: w pierwszej kolejności są nimi mąż i żona, potem dzieci, a dopiero w następnej kolejności krewni, kuzyni, aż po ludzi, z którymi nie mamy osobistych więzi
– powiedział.
Zwrócił uwagę, że obok dóbr podstawowych, koniecznych drugiej osobie do przeżycia, są także tzw. luksusowe, z których można zrezygnować.
Kiedy chcemy iść z żoną do kina, co może być wyrazem luksusu, ale także przestrzenią budowania relacji w małżeństwie, i spotykamy bezdomnego, który prosi o jedzenie, wówczas może pojawić się dylemat. W Polsce w każdym mieście mamy Caritas, więc nie ma problemu, żebyśmy musieli osobiście karmić głodnych, bo są inne rozwiązania. Ale są kraje, gdzie nie ma systemowych rozwiązań pomocowych i wsparcie materialne jest kwestią przeżycia człowieka. Wówczas wybór jest oczywisty
– powiedział duchowny.
Stowarzyszenie „Domus Orientalis – Dom Wschodni” powstało w 2013 r. z inspiracji jezuity ks. Zygmunta Kwiatkowskiego, który przez ponad 30 lat pracował w Syrii. Celem organizacji jest współdziałanie na rzecz jedności chrześcijan, propagowanie tradycji starożytnych Kościołów wschodnich oraz pomoc ludności cywilnej. Dom Wschodni wspiera również migrantów w Afryce Północnej, którzy żyjąc na granicy ubóstwa, potrzebują niewielkich środków na jedzenie czy mieszkanie. Od końca lutego 2022 r. angażuje się także w pomoc ofiarom wojny w Ukrainie, dostarczając regularnie środki konieczne do życia osobom wewnętrznie przesiedlonym.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Magdalena Gronek (PAP)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu spotradomsko.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz