W ostatnim tygodniu media społecznościowe obiegł film, na którym kilkuletnia dziewczynka przy aprobacie matki znęca się nad kotem. Sytuacja miała miejsce w Ostrowie Wielkopolskim. Zawiadomienie na policję ws. znęcania nad zwierzęciem złożyło Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt Help Animals. Organizacja zabrała kota pod swoją opiekę.
Mimo upływu niemal trzech dekad od wprowadzenia w Polsce ustawy o ochronie zwierząt, wciąż nie są one dobrze chronione przed przemocą - oceniają eksperci. Ich zdaniem konieczne są zmiany w prawie wprowadzające m.in. nieuchronność kar za znęcanie się nad zwierzęciem.
"Żeby nie zdarzały się takie sytuacje, najprostszym rozwiązaniem jest ograniczenie populacji zwierząt domowych w Polsce. Mamy w naszym kraju za dużo bezdomnych psów i kotów (ok. 1 mln bezdomnych psów i kotów - PAP) i dlatego są one łatwo dostępne. Każdy, w każdej chwili może mieć psa lub kota. To patologia" - oceniła w rozmowie z PAP weterynarz Dorota Sumińska, która była gościem niedawnego II Ogólnopolskiego Kongresu Zwalczania Bezdomności zwierząt w Wieruszowie (woj. łódzkie). Jej zdaniem jeśli zmniejszymy populację bezdomnych zwierząt do minimum nie będzie się nad kim znęcać. Kolejną ważną rzeczą jest to, by zwierzęta trafiały do odpowiedzialnych domów.
Zgodził się z nią Andrzej Aleksandrowicz z delegatury NIK. "To nie może być tak, że każdy może mieć zwierzę. Zwierzę powinno być dobrem, które wymaga troski" - ocenił.
Przypomniał, że w 1997 r. (akt obowiązujący od 2024 r. - PAP) wprowadzona została ustawa o ochronie praw zwierząt, a mimo to wciąż nie chroni ona dostatecznie zwierząt przed przemocą, dlatego wymaga zmian.
Z opublikowanego w 2022 r. raportu pt. "Bezkarni. Przestępstwa przeciwko zwierzętom", który przygotowały organizacje Czarna Owca Pana Kota oraz Ekostraż wynika, że w latach 2016-2021 "większość rejestrowanych przez jednostki prokuratury spraw o przestępstwa przeciwko zwierzętom kończyła się odmową wszczęcia lub umorzeniem dochodzenia". W 2019 r. w taki sposób zakończyło się ok. 73 proc. zarejestrowanych spraw. Zasadniczą formą zakończenia postępowania karnego było wydanie postanowienia o umorzeniu dochodzenia.
"Ustawa (o ochronie praw zwierząt - PAP) zdecydowanie wymaga korekty i nowelizacji. Konieczna jest przede wszystkim nieuchronność kary" - powiedziała posłanka na Sejm RP Ewa Szymanowska (Polska 2050), która jest współautorką poselskiego projektu ustawy o zapobieganiu bezdomności psów i kotów.
Jej zdaniem każdy powinien wiedzieć, że jeśli skrzywdzi zwierzę, to czeka go nieuchronna i dotkliwa kara, a nie kara w zawieszeniu. "Będę się chciała tą kwestią zająć przez komisje nadzwyczajną ds. ochrony zwierząt" - zapewniła posłanka.
Beata Krupianik, prezeska Fundacji Karuna i współorganizatorka II Kongresu Zapobiegania Bezdomności Zwierząt zwróciła uwagę, że w Polsce, aby osoba dręcząca zwierzę (np. głodząca je wiele dni) poniosła odpowiedzialność karną, ktoś musi udowodnić jej działanie umyślne i to wyłącznie w zamiarze bezpośrednim. Potrzebna jest mała nowelizacja w prawie karnym, aby to zmienić, podkreśliła Krupianik.
Piotr Kłosiński prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego zwrócił z kolei uwagę, że dowody w sprawach o znęcanie nad zwierzęciem najczęściej zbierają wolontariusze, którzy nie są do tego przygotowani. "Dlatego dobry adwokat jest w stanie wybronić kogoś, kto ewidentnie znęcał się nad zwierzęciem" - ocenił Kłosiński. Dodał, że dowody powinny być zbierane przez służby państwowe, jak policja, prokuratura i inne.
Dr Sumińska zaznaczyła w rozmowie z PAP, że w Polsce kuleje edukacja dzieci i młodzieży nt. praw zwierząt, tego, że odczuwają emocje, że cierpią, że nie można ich traktować jak przedmiot. "Ogólnie nasza cywilizacja traktuje zwierzęta bardzo przedmiotowo - jak przedmiot, który można skrzywdzić, zabić, zjeść" - wymieniła ekspertka. Dodała, że ma to odzwierciedlenie w sądach, gdzie sprawy dotyczące znęcania się nad zwierzętami traktuje się jako mające niską społeczną szkodliwość czynu.
Gościni kongresu Magdalena Rozenek-Majdan podkreśliła, że od edukowania dzieci i ludzi młodych zależy dobro zwierząt za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Dlatego tak ważne jest uczenie ich empatii do zwierząt w szkole i w domach, podsumowała.
Obecnie w Sejmie trwają prace nad co najmniej 10 projektami ustaw, złożonymi do Nadzwyczajnej Komisji ds. Ochrony Zwierząt.
W stanowisku Rady Ministrów do tego projektu, pod którym podpisał się premier, zaznaczono, że obecnie obowiązujące wysokości kar za znęcanie się nad zwierzętami zostały wprowadzone ustawą z dnia 6 marca 2018 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy Kodeks karny. Podniesiono wówczas górną granicę kary pozbawienia wolności za zabicie zwierzęcia i znęcanie się nad nim z 2 do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem z 3 do 5 lat. Argumentowano to zwiększeniem ochrony prawnej zwierząt.
W swoim stanowisku Rada Ministrów zwraca uwagę, że w projekcie obywatelskim użyto podobnych argumentów, jednak nie dostarczono informacji, czy poprzednie podniesienie kar wpłynęło na przeciwdziałanie przestępstwom przeciwko zwierzętom.
(PAP)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz