Zamknij

MŚ 2022 - Michniewicz odkrył karty, jadą Skóraś i Jędrzejczyk, nie ma Klicha

19.08, 10.11.2022 PAP Aktualizacja: 19.09, 10.11.2022
Skomentuj PAP
REKLAMA

Trzy tygodnie temu Michniewicz podał szeroką, 47-osobową listę, a teraz ograniczył ją do 26 nazwisk. Musiał więc skreślić aż 21 zawodników.

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz ogłosił 26-osobową kadrę na mundial w Katarze. Szansę dostaną m.in. Michał Skóraś i doświadczony Artur Jędrzejczyk, a zabraknie Mateusza Klicha czy Karola Linettego. Pierwszy mecz biało-czerwoni zagrają 22 listopada z Meksykiem.

"Wybór kadry na mundial to była najważniejsza decyzja w moim życiu. Ciężko był również zdecydować, że ostatecznie powołamy dodatkowego zawodnika z pola, kosztem czwartego bramkarza, czyli Kamila Grabary" - podkreślił selekcjoner podczas spotkania z dziennikarzami w warszawskiej Fabryce Norblina.

Sala przewidziana na konferencję prasową okazała się za mała dla wszystkich chętnych. Zainteresowanie wyborami Michniewicza, co zrozumiałe, było bardzo duże.

"Z całą stanowczością powiem, że nikt z tych 26 piłkarzy nie jedzie do Kataru dla atmosfery. Decydują umiejętności piłkarskie, ale też istotna jest osobowość. To, kto pasuje do grupy. To musi być jedność. Każdy spośród tych zawodników dysponuje takim poziomem i umiejętnościami, że mogę na nich liczyć w każdej chwili" - podkreślił trener biało-czerwonych.

Jak dodał, zgodnie ze wskazówkami byłych selekcjonerów, z którymi rozmawiał, kierował się "chłodną głową i musiał odłożyć wszelkie sentymenty na bok".

Michniewicz zaznaczył, że nie ma listy rezerwowej i każdy z piłkarzy szerokiej kadry, którzy nie znaleźli się teraz w składzie na mistrzostwa, może czuć się pierwszym rezerwowym.

Podczas konferencji sporo mówiło się o powołaniu m.in. Damiana Szymańskiego z AEK Ateny.

"Mieliśmy deficyt na pozycji defensywnego pomocnika. Uznaliśmy, że środek pola, czyli Krystian Bielik i Grzegorz Krychowiak, potrzebuje jeszcze jednego zawodnika. Wiemy, jaka jest specyfika grania na tej pozycji. Dwie żółte kartki eliminują z kolejnego meczu, a naszym celem jest wyjście z grupy, a potem zobaczymy, co dalej. Żeby tak się stało, musimy mieć zabezpieczenie w tej części boiska" - wytłumaczył selekcjoner

Jak dodał, niedawno poleciał specjalnie do Grecji, żeby oglądać Szymańskiego.

"Damian gra ostatnio znakomicie, jego zespół jest wiceliderem tabeli. Oglądałem też w akcji Jakuba Piotrowskiego, Kacpra Kozłowskiego, Michała Karbownika. W mojej ocenie Damian Szymański był w najwyższej formie spośród kilku kandydatów do gry na tej pozycji" - zaznaczył Michniewicz.

W związku z "poszerzeniem" drugiej linii powołał więc tylko trzech, a nie czterech bramkarzy (zabrakło miejsca dla wspomnianego Grabary). Jak zaznaczył selekcjoner, Wojciech Szczęsny niezmiennie jest numerem jeden.

"Tu nic się nie zmieniło. Nie powiem teraz, kto jest +dwójką+, Łukasz Skorupski czy Bartek Drągowski, ale na pewno Wojtek pozostaje numerem jeden" - powiedział szkoleniowiec.

Kontuzje omijają najważniejszych piłkarzy jego kadry, ale to nie znaczy, że kłopotów nie brakuje. Niewiele w ostatnim czasie grali np. najważniejsi środkowi obrońcy reprezentacji.

"Jan Bednarek i Kamil Glik to piłkarze, o których nie wiem, w jakiej są obecnie dyspozycji. Od tego jest mecz towarzyski z Chile. To ważne spotkanie, by otrzymać odpowiedź, w jakim stopniu na mundialu pomogą nam niektórzy piłkarze" - przyznał Michniewicz.

Zgrupowanie biało-czerwonych rozpocznie się w poniedziałek w Warszawie, a w środę na PGE Narodowym zagrają oni towarzysko z Chile. Następnego dnia odlecą do Kataru.

Jak tłumaczył Michniewicz, odnosząc się do powołania niektórych zawodników, "można sobie odpowiedzieć... zadając pytania".

"Nie lubię takich dywagacji, ale można sobie zadać pytania, kto, jeśli nie Glik, kto, jeśli nie Bednarek, czy kto, jeśli nie Jędrzejczyk?" - zauważył.

To ostatnie nazwisko to jedna z niespodzianek w kadrze na turniej w Katarze. Obrońca Legii Warszawa niedawno skończył 35 lat, a w zespole narodowym ostatnio wystąpił 19 listopada 2019 roku.

"Gdyby nie kontuzja, Artur byłby powołany już na mecz barażowy ze Szwecją w marcu. Szanuję jego charyzmę, doświadczenie i umiejętności. Pracowałem z nim w Legii. Nigdy się na nim nie zawiodłem" - uzasadnił swoją decyzję trener.

Przy okazji czwartkowej konferencji prasowej podkreślono, że ostateczna lista zostanie przekazana do FIFA w ostatnim możliwym terminie - 14 listopada.

"Dzisiaj i w najbliższych dniach część powołanych kadrowiczów gra jeszcze mecze ligowe w swoich klubach. Mamy nadzieję, że nie będzie żadnych kontuzji, ale musimy być zabezpieczeni" - wytłumaczył Michniewicz.

Rzecznik prasowy i team menedżer kadry Jakub Kwiatkowski dodał natomiast, że nawet wysłanie ostatecznej listy do światowej federacji nie zamyka definitywnie możliwości dodatkowego powołania do reprezentacji.

"W razie nagłej kontuzji możemy powołać w zastępstwie innego piłkarza - nawet 24 godziny przed pierwszym meczem na mundialu. I to zawodnika, który nie musiał być na ogłoszonej w październiku szerokiej, 47-osobowej liście" - zaznaczył Kwiatkowski.

W mistrzostwach świata, które potrwają od 20 listopada do 18 grudnia, biało-czerwoni zagrają w grupie C kolejno: 22 listopada z Meksykiem, cztery dni później z Arabią Saudyjską i 30 listopada z Argentyną.

bia/ pp/ krys/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%